Moje holistyczne podejście do fitnessu, a właściwie do całego życia, pomaga mi widzieć coraz więcej zależnych między poszczególnymi strefami mojego życia. To jak się czuję wynika z tego, gdzie jestem, co robię, co jem i jak spędzam wolny czas. Sprawdziłam na sobie już wiele diet, ale 3 miesiące temu postanowiłam poznać nową dla mnie idee karmienia organizmu. Zaciekawiła mnie dieta ketogeniczna i postanowiłam ją sprawdzić na sobie. Moim celem nie była redukcja wagi a wpływ węglowodanów na mój mózg i organizm. Byłam ciekawa czy faktycznie węglowodany i cukry potrafią mną  sterować.
Od ponad dwóch miesięcy postanowiłam całkowicie wyeliminować ze swojej diety węglowodany i przeszłam na keto dietę.
Zasadą tej diety jest odżywianie się w 70% tłuszczami pochodzenia roślinnego i zwierzęcego, 20% białka i 10% węglowodanów z warzyw i owoców. Jest dość kontrowersyjna na rynku polskim, ale wielu znanych i cenionych naukowców z całego świata dowodzi, że keto ma działanie lecznicze. Mówi się o tej diecie dużo w kontekście odchudzania, ale moim, zdaniem jest to bardzo dobry sposób odżywiania dla każdego, ponieważ organizm nie ulega wahaniom cukru. Ketoza to proces, w którym energia pozyskiwania jest z zapasów tłuszczu. Organizm zamiast insuliny uruchamia w tym momencie glukagon, który rozkłada tkankę tłuszczową. Ciała ketonowe, które powstają przy rozkładzie tłuszczów ograniczają również odczucie głodu.

Na początku moim celem było sprawdzenie działania tej diety na własnym organizmie, ponieważ zasady obowiązujące w keto całkowicie burzyły mi całą moją dotychczasową wiedzę i stosowane zasady zdrowego odżywiania.

Zaczynając keto wiedziałam, że czekają mnie zmiany w moim menu, ponieważ już wcześniej odstawiłam pieczywo, makarony i kasze, nie było to zbyt trudne. Pozostało mi tylko zwiększyć podaż tłuszczy, zrezygnować z owsianek na śniadanie, owoców i warzyw bulwiastych.

Po miesiącu czułam się bardzo dobrze i moja waga była ustabilizowana. Zauważyłam poprawę jakości i elastyczności skóry.
Pod koniec drugiego miesiąca skusiłam się na pizzę z rodziną. Kolejnego dnia na urodzinach zjadłam kawałek tortu a trzeciego dnia zaczęło się najgorsze….

W wyniku kontuzji kręgosłupa musiałam znacznie więcej leżeć i ograniczyć ruch. Mój nastrój był coraz gorszy i zaczęła boleć mnie głowa. Myśli, jakie miałam w głowie to powracająca katarynka „zjedź coś słodkiego, nic Ci nie będzie”, „mały kawałek ciasta nie zrujnuje Twojej diety”. Byłam w stanie wmówić sobie, że te 10% węglowodanów to będzie tylko jedno ciastko i już nic więcej nie zjem przez cały dzień z węglowodanów. Oczywiście po pierwszym ciastku przyszło kolejne.
Ból głowy i suchość w gardle nasilała się więc sięgałam po tabletki od bólu głowy. Zauważyłam wtedy, że mój apetyt na węglowodany rósł a moja silna wola malała diametralnie.

Całość trwała 8 dni. Przez pierwsze 5 dni miałam wrażenie, że jestem w jakimś amoku. Nie umiałam odmówić sobie niczego, a wieczór kończyłam lampką wina. 6 oraz 7 dzień to była walka samej ze sobą aby opanować się i wyjść z tego zamkniętego koła. Przez te 5 dni przytyłam 4 kilogramy, ale największą lekcją i nauką dla mnie jest doświadczenie jakie zdobyłam przez ten czas. Obserwując swoje zachowania i korelacje między gorszym nastrojem, jedzeniem kompulsywnym węglowodanów i bólem głowy jestem obecnie bogatsza o fantastyczne doświadczenie.

Teraz mogę powiedzieć, że cukry zawarte w węglowodanach uzależniają organizm i ogłupiają go. Tworzą zamknięty obieg z lekami i substancjami chemicznymi, które są sprzedawane na potęgę w sklepach.
Dzisiaj jest 2 dzień bez węglowodanów i czuję się coraz lepiej. Nie mam już szaleńczych napadów  na słodkie, wybieram rozsądnie zieloną herbatę zamiast klasycznej zimowej z syropem malinowym i miodem. Czuję się znacznie lepiej i nie boli mnie głowa.
Wiem, że czeka mnie jeszcze kila dni uwolnienia się od głodu cukrowego. Najważniejsze, że mam już to za sobą!!
Wróciłam do diety bogatej w jajka, awokado, olej koksowy, orzechy i zielone warzywa.
Bardzo dobrze się czuje i pomimo, że nie mogę jeszcze trenować, waga zaczęła spadać.
Po raz kolejny upewniłam się, że rzeczy które do mnie przychodzą nie dzieją się bez przyczyny. Od dłuższego czasu obserwowałam zachowanie swojego organizmu po cukrach prostych i teraz już wiem w 100% jaki mają wpływ na mnie.

Jeśli chciałabyś również zacząć stosować dietę ketogeniczną proponowałabym abyś zaczęła od kilkudniowego detoksu opartego na warzywach i owocach, aby przyzwyczaić organizm do zupełnie innego sposobu odżywiania, a raczej nowego sposobu pozyskiwania energii. Możesz również skorzystać z 5 dniowego detoksu koktajlowego (kliknij tutaj).

Fantastyczną stronę, którą mogę Ci polecić, aby jeszcze więcej się dowiedzieć na temat diety ketogenicznej jest https://www.dietdoctor.com

Leave a reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *